W obronie przymierzania zbyt wielu sukien ślubnych

Kiedy się zaręczyłam, wiedziałam, że rzeczą, na którą będę najbardziej czekała, będą zakupy sukni ślubnej. Zawsze byłam dziewczyną w sukience – do dziś moja mama powie każdemu, kto będzie słuchał, że najpierw nauczyłam się wirować w sukience, a nie chodzić! Znalezienie mojej wymarzonej sukni było czymś, do czego podchodziłam bardzo poważnie, a jako osoba pracująca w branży mody, wiedziałam, że znalezienie sukni, która byłaby wyjątkowa dla mnie, będzie szczególnie przytłaczające.

W czasie moich zaręczyn pracowałam jako asystentka stylisty mody gwiazd i miałam w rękach wszystko, co najlepsze w dziedzinie mody. Każdy inny dzień wiązał się dla mnie z luksusową suknią, której cena była bardzo wysoka. Mimo, że większość moich dni tygodnia były wypełnione takimi oszałamiającymi kawałkami, wiedziałem, że moja suknia ślubna będzie najważniejszą suknią, jaką kiedykolwiek będę nosił.

Jeden sklep zamienił się w 25 i zanim się zorientowałam, nagle wypróbowałam ponad 200 sukien!

Miałam pewne wyobrażenie tego, czego chciałam w sukni: dopasowana talia, mega dramatyczny dół i ewentualnie zwiewny materiał. Kiedy po raz pierwszy zaczęłam rozglądać się za moją suknią ślubną, miałam otwarty umysł i przymierzałam rzeczy spoza tego, co wydawało mi się, że chcę i byłam trochę zdołowana, że nie znalazłam tego w pierwszych kilku sklepach. Jednakże, jeden sklep zamienił się w 25 i zanim się zorientowałam, nagle wypróbowałam ponad 200 sukien!

Wiem, co myślisz: „Jak ktoś może przymierzyć tyle sukienek?”. Co zabawne, to wszystko było zbyt proste! Moje zaręczyny trwały półtora roku, a w tym czasie przymierzałam każdy rodzaj sukni, jaki można sobie wyobrazić. Moje weekendy spędzałam w salonach ślubnych, w których dookoła powiewał tiul i mini bukieciki z jedwabnych kwiatów. Na szczęście jednak, nigdy nie chodziłam na zakupy sama. Moja druhna Christine dyżurnie poszedł do każdego spotkania ze mną, i nigdy nie wydawało się stracić parę – nawet wtedy, gdy zrobiłem.

Po kilku miesiącach, zacząłem się martwić, że nic nie będzie dać mi ten ślubny „blask”, że zawsze słyszałem o. Patrzyłam, jak panna młoda za panną młodą w sklepach znajdowały swoją „jedyną”, a ja jednak nie. Każda suknia, którą przymierzałam była na swój sposób piękna, ale nie czułam się w niej w stu procentach sobą. W przymierzalniach wyłożonych czerwonymi aksamitnymi zasłonami, nosiłam jedwabie, tafty, ręcznie szyte suknie w stylu bohemy i wciąż nie mogłam się w nich zobaczyć w moim wielkim dniu. Często czułam się okropnie, mówiąc sprzedawczyniom, że nic nie pasuje.

Podczas szczególnie długiego dnia przymierzania sukienki za sukienką na wyprzedaży próbnej, znalazłam jedną, którą myślałam, że uda mi się przekonać samą siebie, że ją pokocham. Była to suknia bez ramiączek o linii A z ręcznie wyszywanymi perłowymi detalami i niewątpliwie bardzo ładna. Patrzyłam w lustro w przebieralni przez kilka minut, a potem wyszłam i powiedziałam Christine, że ją kocham. Ona wyskoczyła z jej siedzenia podekscytowany, że wydawało się zadowoleni z sukni i pracownik sprzedaży szybko przyszedł i umieścił welon na koronie mojej głowy. Gleaming, ona zadała mi odwieczne pytanie: „Czy mówisz tak dla sukni?”. Peep słowa „tak” wyszedł i panika całego ciała przyszedł na mnie. Natychmiast pożałowałem, że powiedziałem „tak”, a Christine i ja pozowaliśmy do zdjęcia, gdy pracownik sprzedaży pstryknął nasze zdjęcie.

Natychmiast ducked za zasłoną i czuł panikę nadal myć nade mną. I texted Christine (który był tylko kilka stóp ode mnie), „Nie wiem, dlaczego powiedziałem tak, to nie jest to!”? Co Christine zrobił następny, do dnia dzisiejszego, jest solidifier w naszej przyjaźni. Zrobiła wymówkę dla mnie, twierdząc, że zapomnieliśmy przynieść gotówkę, i byłby pewien, aby zadzwonić. Następnie szybko wziął Uber do mojego mieszkania, aby przegrupować się i dowiedzieć się następny ruch sukni ślubnej. 

Po dziesiątkach spotkań w pozornie każdym sklepie na Manhattanie i godzinach przeszukiwania internetu, nie znalazłam swojej sukni w wyłożonych aksamitem sklepach na Madison Avenue – zobaczyłam ją na Instagramie.

Po moim pospiesznym „tak dla sukienki” poczułam ulgę i nigdy nie przestałam szukać tej magicznej. Ilekroć ktoś mówił mi, żebym po prostu kupiła sukienkę, musiałam tłumaczyć, że to po prostu nie był łatwy zakup. To była ta suknia i musiała czuć się magicznie. Po dziesiątkach wizyt w niemal każdym sklepie na Manhattanie i godzinach spędzonych w Internecie, nie znalazłam swojej sukni w wyłożonych aksamitem sklepach na Madison Avenue – zobaczyłam ją na Instagramie. Nakładając maseczkę o zapachu róży w mojej malutkiej łazience, bezmyślnie przewijałam Instagram i wtedy ją zobaczyłam: czarno-biały filmik z modelką wirującą w najwspanialszej sukni Christiana Siriano, jaką kiedykolwiek widziałam.

Zawsze byłam przekonana do tradycyjnej bieli, więc od razu pomyślałam, jak wyglądałaby ona w kolorze kości słoniowej lub perłowym. Wiedziałam, że sukienka, którą widzę jest czymś wyjątkowym, więc szybko DM’ed go do wszystkich moich druhen. Przekonany, że to może być ten jeden, wysłałem e-mail do zespołu sprzedaży w Siriano prosząc o więcej informacji na temat sukni, a jednocześnie tekst mojej mamy, że myślę, że znalazłem jeden kochałem.

Kilka tygodni później, kiedy poszedłem do moich wstępnych pomiarów, zespół Siriano miał sukienkę, że ha

Komentarze |0|

Legenda *) Pola oznaczone gwiazdką są wymagane
**) Możesz używać tych znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
Kategoria: Inne