Czy małżeństwo stanie się przestarzałe?

Przy stałym spadku liczby nowych małżeństw i 40-50% szans na to, że istniejące małżeństwa zakończą się rozwodem, pocieszająca byłaby myśl, że małżeństwo stało się przestarzałe, lub że, co najmniej, pomyślne poruszanie się po zakończeniu prawnie wiążącego partnerstwa jest w jakiś sposób zapisane w naszym DNA, jak wzór migracji lub awersja do kolendry. Wraz z pojawieniem się koronawirusa (COVID-19), który wpływa na nasze poczucie normalności – w niektórych przypadkach wstrzymując zarówno małżeństwa, jak i rozwody – wielu z nas zastanawia się nad rolą, jaką małżeństwo i towarzystwo odgrywają w naszym życiu.

Rozwód nie został jeszcze zapisany w naszym DNA, oczywiście. Ale jeśli genetyka zmienia się wraz z naszymi wyborami w czasie, a tak się dzieje, to wydaje się, że zbliżamy się do instynktu na poziomie DNA, który pozwala nam na rozwód lub unikanie małżeństwa. To przesada, tak, ale z pewnością zbliżamy się do wszechobecnej normy społecznej, która nie uwzględnia małżeństwa jako zakładanej preferencji.

Zmiana pokoleniowa

W 2015 roku tylko około połowa dorosłych w Stanach Zjednoczonych twierdziła, że mieszka z małżonkiem. Wśród tych dorosłych jest pięć z sześciu pokoleń żyjących obecnie w Ameryce – od pokolenia G.I. lub Wielkiego Pokolenia aż po pokolenie Z. – a wspólne postawy tych pokoleń wobec małżeństwa uległy z czasem dramatycznym zmianom. Pokolenie mojej 102-letniej babci, „Wielcy” (urodzeni od 1901 do 1926 roku), trwali przy sobie aż do gorzkiego końca. Jeśli złożyliście przysięgę, dotrzymywaliście jej, pomimo nadużyć, niechęci, niewierności i wszelkich innych problemów, które mogły wkraść się do waszego małżeństwa. W większości tak samo postępowało „pokolenie milczące”, czyli ludzie urodzeni między 1927 a 1945 rokiem.

Jednak pokolenie wyżu demograficznego, które liczy 77 milionów ludzi w USA, zaczęło wstrząsać sytuacją. To pokolenie (urodzone w latach 1946-1965) przyjęło ruch praw obywatelskich, feminizm, kobiety dołączające do siły roboczej jako reguła, a nie wyjątek, oraz telewizję.

Baby Boomers przyniósł nam rozwody, ponieważ osoba nie była szczęśliwa – choć nadal zmagał się z tabu upokorzenia, że jakoś nie jesteśmy w stanie zmierzyć się, jeśli nie możemy uczynić nasze małżeństwo działa, ale nadal, rozwód mimo wszystko. Moje pokolenie, Gen X, urodzone w latach 1965-1980, było pierwszym pokoleniem, dla którego posiadanie rozwiedzionych rodziców było czymś powszechnym.

Rezultat tej zmiany

Być może jako odpowiedź, moi rówieśnicy mają niższy wskaźnik rozwodów niż pokolenie wyżu demograficznego (liczba osób z wyżu demograficznego kończących swoje małżeństwa podwoiła się w ciągu ostatnich 20 lat i jest na najlepszej drodze do potrojenia się). Gen X również o wiele dłużej zwlekało ze złożeniem przysięgi. Kiedy dorastasz jako świadek wszystkich sposobów, w jakie małżeństwo zarówno wspiera ludzi, jak i ich zawodzi, wydaje się naturalne, że twoją pierwszą skłonnością będzie inne podejście do sprawy.

Millenialsi, na przykład, wykazują tendencję do zawierania związków partnerskich i posiadania dzieci, ale całkowitego unikania ołtarza. Tylko 26 procent milenialsów bierze ślub, w porównaniu z 36 procentami wśród pokolenia X, 48 procentami wśród pokolenia wyżu demograficznego i 65 procentami wśród pokolenia cichego.

Czy małżeństwo stanie się przestarzałe?

To spory spadek. Najmłodsze pokolenie Z, urodzone po 2001 roku, nie podjęło jeszcze decyzji o długoterminowym partnerstwie życiowym, ale jako populacja jest ono większe niż pokolenie wyżu demograficznego, więc jego wpływ na normy społeczne i potencjalnie na nasz kod genetyczny będzie warty zmierzenia.

Obecnie okazuje się, że nawet w samym środku globalnej pandemii ludzie opuszczają małżeństwa, które już im nie służą. Niektórzy ludzie odkrywają, że wspólne życie w ramach kwarantanny wydobywa na powierzchnię problemy w małżeństwie, które kiedyś wydawały się małe i łatwe do zignorowania. Liczba rozwodów w Chinach gwałtownie wzrosła, gdy tylko zniesiono ograniczenia.

Mimo to, małżeństwo nie stało się jeszcze przestarzałe. Ale pewnego dnia małżeństwo może stać się raczej wyjątkiem niż regułą. Pewnego dnia ta rosnąca skłonność do mówienia „powróćmy do tej rozmowy co dwa lub trzy lata i zobaczmy, jak nam idzie” (lub jakaś jej wersja) może stać się nową normą społeczną – ale dopóki związek, który kiedyś był „na zawsze”, nie zostanie uhonorowany jako płynny, jako taniec wyboru między dwoma organicznymi, dynamicznymi istotami, wszystko, co możemy zrobić, to wspierać tych, którzy odkryli, że ich partnerstwo już im nie służy.

Nikt nie chce przechodzić przez rozwód, ale czasami jest to jedyna realna opcja, jaką mamy. Być może do czasu, gdy pokolenie Z będzie miało swoje drugie dzieci, to, co kiedyś było uważane za jedyny wybór – małżeństwo, dopóki śmierć nas nie rozłączy – zostanie poddane takiej kontroli, że dla pewnej genetycznie wyselekcjonowanej grupy kubków smakowych pomysł ten będzie, jak to się mówi, odstraszający jak kolendra.

Jennifer Bent jest freelancerką, byłą dziennikarką prasową i felietonistką mieszkającą na Zachodnim Wybrzeżu. Od najmłodszych lat nazywana Werbistką, uwielbia słowotwórstwo, ale musi trzymać na krótkiej smyczy swoje zamiłowanie do profanacji. Jennifer lubi wciągające treści i swobodę pisania o interesujących współpracownikach i innowacyjnych pomysłach. Połącz się z Jennifer na [email protected] 

Od 2012 roku, SAS for Women jest całkowicie poświęcony

Komentarze |0|

Legenda *) Pola oznaczone gwiazdką są wymagane
**) Możesz używać tych znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
Kategoria: Inne